Zapraszam na nowego bloga: www.gazales.blogspot.com
14 czerwiec 2009
27 kwiecień 2009
piwo dla ludzi
To jest post numer 100 na tym blogu, więc powinien mieć wyjątkowe znaczenie.. ale nie ma, bo po co :D. I nie będzie też długi, bo po co :D.
Zasady:
1) "akcje" rosną więc n/p;
2) czas jest rzeczą, której nigdy za wiele;
3) ograniczając się, tracimy coś z siebie;
4) plany trzeba realizować;
5) życie jest zbyt krótkie, trzeba działać;
6) fart zawsze sprzyja :D .
Rozmowa z kumplem:
- A kumple z firmy idą na konferencję?
- Nie, oni uważają, że i tak nic się nie dowiedzą. Ale w konferencjach IT chodzi o to, aby się nabuzować, zmotywować, pobyć z ludźmi którzy to tworzą. Taka konferencja IT, to tak jak iść na piwo.
- Ok, to konferencja jest dla ludzi z IT, a piwo dla jakich ludzi?
- Yyy, eee, no dla takich ludzi ogólnych :D
Jednym słowem szydera :D.
Inna gadka:
- Będę to pamiętał do śmierci
- Hehe kiedyś na emeryturce, jak będziemy siedzieć i walić browara, to będziemy to wspominać..
- nom (jak dożyje) :D
- tylko nie wykituj za szybko, ja też się postaram :D..
To tak na dobry humor :D.
Urlop się skończył. Dzisiaj byłem pierwszy dzień w pracy po 3 tygodniach (dokładnie ostatni raz byłem 10 kwietnia). Myślałem, że będę miał problemy z adaptacją po takim okresie, ale nawet nie. Szybko wszedłem w rytm, nawet nie pozapominałem wszystkich haseł :D. A teraz zaczyna się ostra jazda.. Ale.. będzie dobrze :).
Pozdrawiam
Zasady:
1) "akcje" rosną więc n/p;
2) czas jest rzeczą, której nigdy za wiele;
3) ograniczając się, tracimy coś z siebie;
4) plany trzeba realizować;
5) życie jest zbyt krótkie, trzeba działać;
6) fart zawsze sprzyja :D .
Rozmowa z kumplem:
- A kumple z firmy idą na konferencję?
- Nie, oni uważają, że i tak nic się nie dowiedzą. Ale w konferencjach IT chodzi o to, aby się nabuzować, zmotywować, pobyć z ludźmi którzy to tworzą. Taka konferencja IT, to tak jak iść na piwo.
- Ok, to konferencja jest dla ludzi z IT, a piwo dla jakich ludzi?
- Yyy, eee, no dla takich ludzi ogólnych :D
Jednym słowem szydera :D.
Inna gadka:
- Będę to pamiętał do śmierci
- Hehe kiedyś na emeryturce, jak będziemy siedzieć i walić browara, to będziemy to wspominać..
- nom (jak dożyje) :D
- tylko nie wykituj za szybko, ja też się postaram :D..
To tak na dobry humor :D.
Urlop się skończył. Dzisiaj byłem pierwszy dzień w pracy po 3 tygodniach (dokładnie ostatni raz byłem 10 kwietnia). Myślałem, że będę miał problemy z adaptacją po takim okresie, ale nawet nie. Szybko wszedłem w rytm, nawet nie pozapominałem wszystkich haseł :D. A teraz zaczyna się ostra jazda.. Ale.. będzie dobrze :).
Pozdrawiam
23 kwiecień 2009
wielki ocean
Uczucie, które nie przychodzi często. Czuję się, jakbym wypływał na wielki ocean. Odbijam moją łódź od brzegu i wypływam. Odwracam się do tyłu i widzę piękny lśniący ląd pokryty pięknym złocistym piaskiem. Tam zaczęła się ta wielka podróż. W pięknym miejscu, w pięknym otoczeniu. Ale teraz chcę już płynąć. Ta podróż miała piękny początek, a teraz piękny wielki ocean lśni swoim odcieniem, błyszczy się swoją naturą.. A życie pisze historię. Czy to jest nowa historia? Nie, to ta sama historia, tylko jej dalszy ciąg. Dokąd płynę? To nie ważne. Nie ważne dokąd, ważne dlaczego - ponieważ tego pragnę! Co jest najważniejsze w życiu? To czego pragniemy..
Wielki ocean, wciąż szumi i błyszczy. Fale delikatnie uderzają o burtę. Zapewne nie zawsze będzie taki spokojny. Czasami i sztorm może nastać, jednak dobrze, że nie czekałem jedynie marząc o wielkim oceanie.. Nie, tego na pewno nie chciałem. Ocean, to jest właśnie to, czego pragnąłem od dawna. Po prostu wypłynąć, poczuć właśnie to co teraz czuję. Ląd jeszcze widać, ale nie zawrócę.. Tam był tylko początek podróży, którą chcę teraz odbyć.
Ląd. Tam był wielki start. Tam również czasem zachodziło słońce, padał deszcz, wiał wiatr i bywało zimno. Czasami wyszedłem z domu zapominając kurtki, czasami po prostu nie biorąc jej przez głupie przekonanie, że co by się nie działo to słońce będzie świecić. Czasami takie przekonanie doprowadzało do tego, że zmarzłem. Czasami tak bywa, jednak w końcu zrozumiałem swoje błędy, to dlaczego tak się działo. Nauczyłem się przez to wiele. To było złe, ale nauczyło mnie jak teraz mam płynąć i nie popełnić tych błędów, które już popełniłem wcześniej.
Więc płynę dalej.. Ta podróż będzie piękna, wiem o tym, dlatego zdecydowałem się na nią i wiem, że jej nie przerwę..
Te słowa, które były to prawda, szczerość i emocje. To jest właśnie notka o życiu ;).
Wielki ocean, wciąż szumi i błyszczy. Fale delikatnie uderzają o burtę. Zapewne nie zawsze będzie taki spokojny. Czasami i sztorm może nastać, jednak dobrze, że nie czekałem jedynie marząc o wielkim oceanie.. Nie, tego na pewno nie chciałem. Ocean, to jest właśnie to, czego pragnąłem od dawna. Po prostu wypłynąć, poczuć właśnie to co teraz czuję. Ląd jeszcze widać, ale nie zawrócę.. Tam był tylko początek podróży, którą chcę teraz odbyć.
Ląd. Tam był wielki start. Tam również czasem zachodziło słońce, padał deszcz, wiał wiatr i bywało zimno. Czasami wyszedłem z domu zapominając kurtki, czasami po prostu nie biorąc jej przez głupie przekonanie, że co by się nie działo to słońce będzie świecić. Czasami takie przekonanie doprowadzało do tego, że zmarzłem. Czasami tak bywa, jednak w końcu zrozumiałem swoje błędy, to dlaczego tak się działo. Nauczyłem się przez to wiele. To było złe, ale nauczyło mnie jak teraz mam płynąć i nie popełnić tych błędów, które już popełniłem wcześniej.
Więc płynę dalej.. Ta podróż będzie piękna, wiem o tym, dlatego zdecydowałem się na nią i wiem, że jej nie przerwę..
Te słowa, które były to prawda, szczerość i emocje. To jest właśnie notka o życiu ;).
20 kwiecień 2009
jak zjeść ciastko i mieć ciastko.. :)
Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Gdy coś się zaczyna sypać, to po kolei sypie się wszystko. Czym więcej złych rzeczy zaczyna się dziać, wydaje się jakby powstawał efekt domino. Każda nowa porażka powoduje kolejną porażkę.
Mówi się, że wiara czyni cuda. Dla wielu osób jest to tylko mówienie. Dużo powie, że w takie słowa nie wierzy, że cudów nie ma.
Każdy czasami ma trudne chwile, trudne dni. Pojawia się jakiś problem, który nas trapi. Nie potrafimy sobie w normalny sposób z tym poradzić. Wszystko co złe nawarstwia się lawinowo. Czy wiara w siebie może tutaj pomóc?!
Ludzki umysł jest najpotężniejszą rzeczą jaka jest na tym świecie. Jego możliwości są nieograniczone. Ja ogólnie wierzę w to, że gdyby człowiek wykorzystywał w 100% możliwości swojego mózgu to potrafilibyśmy unosić się w powietrzu, przyciągać na odległość przedmioty, czy teleportować się :D. Cóż, na razie jeszcze tego nie ma, ale swoją łepetynkę trzeba cały czas rozwijać :D.
Wiara czyni cuda, nie chodzi jednak o to, żeby wmawiać sobie, że coś będzie lepiej. Chodzi o to, żeby w to uwierzyć. Jak to wytłumaczyć w inny sposób. Hmm, to jest proste. Jadę na zakupy. Moim celem jest tylko i wyłącznie kupić buty. Przechodząc wśród wielu sklepów oglądam wystawy. Wiadomo, oglądam wszystkie. Jednak jestem nastawiony na buty, więc w momencie, gdy widzę wystawę z butami, w głowie powstaje myśl, że może tutaj. Po prostu czuję się jakby oczy zaczynały błyszczeć. Mówiąc jeszcze inaczej. Umawiam się z dziewczyną. Czekam na nią. Obok przechodzi wiele innych dziewczyn, jednak adrenalina i pewnie pare innych czynników powoduje, że nie zwracam na nie uwagi, a pojawienie się tej z którą się umówiłem powoduje emocje.
Chodzi mi ogólnie o to, że jeśli czegoś bardzo chcemy, jeśli czegoś bardzo pragniemy, to powinniśmy się skoncentrować na pozytywnym myśleniu. Nasz umysł potrafi przyciągać to co sobie wyznaczymy, a odrzuca to wszystko czego nie chcemy mieć w okół siebie. Jeśli myślimy, że wszystko się wali to się wali. Jeśli skoncentrujemy się na czymś pozytywnym to to możemy do siebie przyciągnąć. I nie chodzi mi tutaj o puste słowa "wszystko się ułoży", chodzi o konkrety "ja chcę tego!".
Łącząc to, że nasz mózg potrafi przyciągać to czego chcemy, a jednocześnie ma nieograniczone możliwość, wychodzę z założenia, że NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, trzeba tylko sobie to postawić za swój pierwszorzędny cel, najważniejszą rzecz na daną chwilę.
Ponadto nawet jak już jest dobrze, należy się cieszyć, ponieważ nagroda musi być. Jednak euforię szybko trzeba zastąpić myśleniem co zrobić, aby było jeszcze lepiej.
PARIS ENCORE - HUNGRY EYES
Mówi się, że wiara czyni cuda. Dla wielu osób jest to tylko mówienie. Dużo powie, że w takie słowa nie wierzy, że cudów nie ma.
Każdy czasami ma trudne chwile, trudne dni. Pojawia się jakiś problem, który nas trapi. Nie potrafimy sobie w normalny sposób z tym poradzić. Wszystko co złe nawarstwia się lawinowo. Czy wiara w siebie może tutaj pomóc?!
Ludzki umysł jest najpotężniejszą rzeczą jaka jest na tym świecie. Jego możliwości są nieograniczone. Ja ogólnie wierzę w to, że gdyby człowiek wykorzystywał w 100% możliwości swojego mózgu to potrafilibyśmy unosić się w powietrzu, przyciągać na odległość przedmioty, czy teleportować się :D. Cóż, na razie jeszcze tego nie ma, ale swoją łepetynkę trzeba cały czas rozwijać :D.
Wiara czyni cuda, nie chodzi jednak o to, żeby wmawiać sobie, że coś będzie lepiej. Chodzi o to, żeby w to uwierzyć. Jak to wytłumaczyć w inny sposób. Hmm, to jest proste. Jadę na zakupy. Moim celem jest tylko i wyłącznie kupić buty. Przechodząc wśród wielu sklepów oglądam wystawy. Wiadomo, oglądam wszystkie. Jednak jestem nastawiony na buty, więc w momencie, gdy widzę wystawę z butami, w głowie powstaje myśl, że może tutaj. Po prostu czuję się jakby oczy zaczynały błyszczeć. Mówiąc jeszcze inaczej. Umawiam się z dziewczyną. Czekam na nią. Obok przechodzi wiele innych dziewczyn, jednak adrenalina i pewnie pare innych czynników powoduje, że nie zwracam na nie uwagi, a pojawienie się tej z którą się umówiłem powoduje emocje.
Chodzi mi ogólnie o to, że jeśli czegoś bardzo chcemy, jeśli czegoś bardzo pragniemy, to powinniśmy się skoncentrować na pozytywnym myśleniu. Nasz umysł potrafi przyciągać to co sobie wyznaczymy, a odrzuca to wszystko czego nie chcemy mieć w okół siebie. Jeśli myślimy, że wszystko się wali to się wali. Jeśli skoncentrujemy się na czymś pozytywnym to to możemy do siebie przyciągnąć. I nie chodzi mi tutaj o puste słowa "wszystko się ułoży", chodzi o konkrety "ja chcę tego!".
Łącząc to, że nasz mózg potrafi przyciągać to czego chcemy, a jednocześnie ma nieograniczone możliwość, wychodzę z założenia, że NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, trzeba tylko sobie to postawić za swój pierwszorzędny cel, najważniejszą rzecz na daną chwilę.
Ponadto nawet jak już jest dobrze, należy się cieszyć, ponieważ nagroda musi być. Jednak euforię szybko trzeba zastąpić myśleniem co zrobić, aby było jeszcze lepiej.
PARIS ENCORE - HUNGRY EYES
Etykiety:
Inne ciekawe
Subskrybuj:
Posty (Atom)
